Życie > Doświadczenia wielbicieli > Mój tata


Mój tata doświadcza mocy Śiwalingamu
Kartik z Polski


Tutaj w naszym Centrum Sri Premanandy w Częstochowie, w Polsce mogliśmy doświadczyć wielkiej miłości i łaski Swamidżiego oraz miłości i łaski Pana Śiwy kiedy mój tata poważnie zachorował.

Ponieważ uskarżał się na silne bóle w barkach otrzymał silne środki chemiczne dla usunięcia bólu. Po tym dostał zapalenia wątroby i płuc. Poza tym nie mógł się także wypróżnić przez długi okres czasu. Lekarze zdiagnozowali u niego wodę w płucach i dwa guzy nowotworowe w płucach. Kształt, rozmiar i położenie guzów zostały dokładnie opisane w dokumentach medycznych, które otrzymał po przejściu różnych badań lekarskich. Jego stan psychiczny był również bardzo zły, pomimo faktu, że był on kiedyś komandosem i miał zwykle silną psychikę. Stracił on ostatnią nadzieję, i sądził, że wkrótce umrze. Udałem się więc pospiesznie do niego i otrzymał on błogosławieństwo lingamem, po czym został zabrany w stanie ciężkim do szpitala.

W szpitalu jego stan był nadal bardzo ciężki: miał gorączkę, pocił się obficie i odczuwał ogromny ból. W Śiwaratri mieliśmy specjalny program w naszym Centrum z Abiszekamem Lingamu, recytacją mantry i bhadżanami do Pan Śiwy i Swamidżiego. Trzy godziny po zakończeniu programu, zadzwoniła do mnie moja mama, która przebywała w tym czasie u taty w szpitalu. Powiedziała nam, że w momencie kiedy skończyliśmy program gorączka taty nagle ustąpiła i poczuł on jak ogarnia go silna energia. Poczuł się dużo lepiej. Badania przeprowadzone następnego dnia pokazały, że stan zapalny w płucach jak i znajdująca się tam wcześniej woda zniknęły, mógł on także swobodnie pójść do toalety i załatwić się. Jednakże, jako że nadal miał on guzy nowotworowe w płucach został przewieziony do innego specjalistycznego szpitala zajmującego się poważniejszymi schorzeniami płuc. Wtedy zrobiliśmy jeszcze jeden Abiszekam Lingamu w jego intencji. Zaraz potem, lekarze stwierdzili, że guzy zniknęły. Byli bardzo podekscytowani i nie potrafili tego wytłumaczyć. Z początku narzekali, że pierwszy szpital przysłał im zdrowego pacjenta, ale po kilkukrotnym sprawdzeniu uprzednio wykonanych testów i zdjęć, musieli przyznać, że niewątpliwie guzy te rzeczywiście znajdowały się wcześniej w płucach taty, a teraz zniknęły.

W rezultacie tego doświadczenia mój tata zmienił swoje poglądy na życie i jego duchowy wymiar. Jest on bardzo wdzięczny Swamiemu za Jego pomoc i regularnie uczęszcza do naszego Centrum na abiszekamy. Prowadzi teraz dobre, spokojne życie. Jest on żywym przykładem łaski i mocy Pana Śiwy i Swamidżiego.

Jai Prema Shanti!
Kartik

PRZECZYTAJ DOŚWIADCZENIA INNYCH

POWRÓT