|
MEDYTUJ
I TAŃCZ DO BOSKIEJ MELODII Wiem, że kiedy
mówię o medytacji oczekujesz, że powiem ci, jak siedzieć w danej
pozycji i chcesz, żebym dał ci skomplikowane techniki oddychania.
Jestem prostym człowiekiem. Chcę tylko cię zachęcić, abyś uczynił swój
dzień duchowym od przebudzenia się aż do zaśnięcia. Chcę, żebyś stale
nad sobą pracował, by podążać coraz wyżej w wewnętrznym rozwoju.
Chcę również zachęcić wielbicieli, żeby robili trzy lub cztery krótkie medytacje dziennie, kiedy poczują, że są gotowi do formalnej medytacji. Siedź przez piętnaście minut w swojej świątyni lub stwórz specjalne miejsce do medytacji. Siedź w sposób wygodny dla twojego ciała lub ostrożnie trenuj je (bez przesilania), aby przystosowało się do tradycyjnej postawy medytacyjnej takiej jak półlotos, jeśli masz ochotę. Teraz powinieneś odciąć się mentalnie od wszystkiego, co dzieje się na zewnątrz dookoła ciebie. Nie mówię ci, że masz szukać cichego miejsca do medytacji. Wiem, że będziesz używał tego jako wymówki, żeby nie medytować. Zauważ, że spokojne miejsce, którego szukasz już jest wewnątrz ciebie. Musisz tam się udać. Kiedy siedzisz, obserwuj niestrudzoność umysłu! Dlaczego twój umysł biega od jednego przedmiotu do drugiego? Dzieje się tak dlatego, że był on zaangażowany tak długo w materialne sprawy świata. W twoim umyśle jest wiele wspomnień, które cię rozpraszają. Pozwól umysłowi biegać przez miesiąc, niech się zmęczy. Obserwuj, co on robi. Poobserwowawszy jego ścieżki i przestudiowawszy je, będziesz lepiej przygotowany do kontrolowania umysłu i rozluźnienia uścisku, w którym on cię trzyma. Miej wiarę w siebie i ufaj, że to, co robisz jest właściwe. Miej wiarę w słowa i sposoby swojego nauczyciela. Spróbuj zwiększyć swoje oddanie dla Boskości i módl się, abyś mógł zbliżać się coraz bardziej do wielkiej energii poprzez swoją medytację. Oddziel umysł od zewnętrznych rzeczy. Jednakże jeszcze trudniej odciąć się od tego, co dzieje się wewnątrz. Widzisz, umysł jest jak zwykle zaabsorbowany myślami, ale nie zawsze jest to zauważalne. Nie zawsze jesteś tego świadomy, ale umysł ciągle pracuje. Kiedy widzisz jakiś przedmiot, osobę, widok czy wydarzenie, to w związku z nimi rusza twój proces myślowy. Więc kiedy z początku siadasz do medytacji, przywołujesz do umysłu doświadczenia i wrażenia, z kłopotliwą ostrością. Nie sądź, że to jest złe. Na początku jest to normalne. Nagle możesz zauważyć, że twój umysł naprawdę koncentruje się na tym, co chcesz na obiad. Przynajmniej praktykujesz umiejętność koncentracji. Myślisz tylko o jednym przedmiocie, co jest dużym postępem w porównaniu do gwałtownych przeskoków z jednego przedmiotu na drugi! Każda czynność może być medytacją. Powinieneś zrozumieć, że ciało może być aktywne, a mimo to możesz w pełni zaangażować, zanurzyć umysł w Boskości. Jeśli siądziesz i zamkniesz oczy, nie powinieneś pozwalać umysłowi, błąkać się na zewnątrz. Utrzymuj swój umysł wewnątrz, a gdy będziesz tak praktykował przez pewien czas, powoli uświadomisz sobie najlepszy dla ciebie sposób medytacji. Ćwicz się w tym, jak kończyć proces myślowy. Kiedy umysł pyta, co by tu zjeść na obiad, postaw przed nim plan wszystkich posiłków, jakie jesz w ciągu dnia. Potem spytaj go, co jeszcze chce wiedzieć. Umysł poczuje się zawstydzony, gdyż interesowało go tylko jedzenie, w czasie, kiedy powinien medytować. Ostrzeż umysł, że nie powinien myśleć o niepotrzebnych rzeczach. Nagle naprawdę dokuczający dźwięk dotrze do ciebie z zewnątrz. Krzyczące i głośno bawiące się dzieci. No nie! Właśnie sprowadziłeś błąkający się umysł pod kontrolę, a teraz ten przykry dźwięk przychodzi, aby go znowu rozproszyć. Stanowczo przemów do umysłu: „Słuchałeś wszystkich rodzajów śmieci i plotek przez te wszystkie lata. Zignoruj te krzyki! Poza tym, to tylko bawiące się radośnie dzieci o czystych sercach. To nie ma znaczenia”. Ponownie umysł osadzi się i stanie się cichy, a wtedy… jest wczesny ranek i kwiaty jaśminu w ogrodzie nagle wybuchną, zakwitając, a słodki zapach dotrze do twego nosa. Nos zagubi się w tym wspaniałym zapachu, a umysł podąży za nim, ponieważ on uwielbia takie przyjemne perfumy. Jednak czy rzeczywiście potrafisz przezwyciężyć różne przeszkody, które pojawiają się, by rozproszyć twoją koncentrację? Po pierwsze, bądź świadomy swojego zewnętrznego środowiska, a potem powoli mentalnie, odetnij się od niego. Odetnij zewnętrzne rzeczy jedną po drugiej. Po pewnym czasie, możesz wypracować sobie umiejętność poznawania tego, co szczególnie zakłóca twoją medytację. Po drugie, myśl o swoim ciele – dłoniach, ramionach, tułowiu, nogach itd. Po trzecie, uspokój swoje myśli, koncentrując się na miejscu takim, jak to pomiędzy brwiami lub na sercu. Po czwarte, powstrzymaj umysł od uciekania z wybranego miejsca. Zawsze przywracaj umysł ponownie do koncentracji na tym miejscu. Po piąte, umysł stopniowo znieruchomieje. Spocznij w tym bezruchu i stań się jednym z nim. Teraz jesteś tam, gdzie możesz dotknąć Boskości. Nie spiesz się. Osiągaj te etapy małymi krokami. Rób krótką, ale regularną praktykę. Umysł ciągle angażuje się w światowe sprawy i obiekty swoich pragnień. Najlepszym ćwiczeniem jest trenowanie go. Osadź umysł w czymś wznioślejszym niż świat. Utrzymuj zawsze symbol Boskości w swoich myślach. Może to być forma Boga lub cecha, taka jak czysta miłość lub współczucie. Niektórzy ludzie mają dużo oddania dla swojego duchowego mistrza. Utrzymują oni formę mistrza w umyśle. To również jest dobre. Głównym sensem tego ćwiczenia jest zgubienie świadomości swego przyziemnego ego i zastąpienie jej myślami czystszymi i wznioślejszymi. Tak naprawdę, w ogóle nie jest trudno kontrolować umysł. Głównym pytaniem jest, czy jesteś gotowy? Musisz być gotowy poznać swój umysł. Spytaj się na bardzo głębokim poziomie: „Czy rzeczywiście jestem gotowy, aby kontrolować swój umysł?” Dotknij swego serca i zadaj sobie to pytanie. Afirmuj się, że jesteś gotowy podjąć duchową ścieżkę. Uchwyć swoje serce w duchowym tego zdania znaczeniu. Zrób to szczerze, a nie jedynie powierzchownie. Zejdź głęboko wewnątrz swojego serca i powiedz: „Teraz jestem gotowy, aby podążać duchową drogą”. Jeśli rzeczywiście zrobisz to, stwierdzisz, że cały twój umysł przetransformuje się. Czuj, czuj, czuj jak to ważne przyrzeczenie zapada w głąb twojej duszy. Tylko w silnym stanie uczuciowym sprawisz, że umysł połączy się z Jaźnią. Nie przywiązuj się do niczego na zewnątrz. Przywiąż się do Jaźni – twojej prawdziwej rzeczywistości. Jeśli chcesz poważnie medytować, powoli wyplącz się z sieci świata. Pozwól odejść światowości, pieniądzom, seksowi – wszystkie te rzeczy trzymają cię z dala od wyższego poziomu życia. Moim życzeniem jest popchnąć każdego z was wyżej. Nie chcę mówić ci tylko pięknych słów, abyś medytował. Nie chcę cię rozpieszczać. Nic stałego nie może przyjść z rozpieszczania. Nie sprawi to, że zapragniesz ujrzeć prawdę. Wtedy tańczyłbym do twojej melodii, aby cię zadowolić. Jeśli jesteś pewien, że chcesz medytować, musisz tańczyć do boskiej melodii. Światowy i duchowy taniec różnią się od siebie. Jeśli jesteś gotowy, by tańczyć duchowy taniec, przyjdę i zatańczę z tobą osobiście! Nie wprawiaj się w przerażenie mówiąc, że grunt jest nierówny, i że nie możesz tańczyć do boskiej melodii. Zawsze znajdziesz usprawiedliwienie, ponieważ się boisz. Nie bój się wejść w głęboką medytację. Kiedy jest się zdolnym do skutecznego powstrzymywania myśli, świadomość „ja” zdaje się zanikać. To nie iluzja. To jest naturalna rzecz, kiedy osoba prowadzi w życiu regularną medytację. To jest zawsze dobry znak, kiedy coś takiego się dzieje. To dobrze, że następuje umniejszenie „ja”. Uczuciu temu mogą towarzyszyć lęki. Jednak nie powinieneś się bać. To jest dla ciebie korzystne. Zawsze podkreślam, że aby medytować, potrzebujesz wiary w siebie. Nie porównuj się do innych. Każda osoba jest na innym poziomie. Zmysły przemawiają odmiennie do każdej osoby. Twoje zmysły są całkowicie indywidualne i nie przypominają zmysłów innych ludzi. Zrób obserwację swoich pięciu zmysłów i dowiedz się, jakie są twoje tendencje i preferencje. Spróbuj usatysfakcjonować zmysły, aby powstrzymać ich dążenia, ale rób to tylko w duchowy lub religijny sposób. Spróbuj odwrócić się od zadowalania zmysłów, które odwodzi cię od duchowej ścieżki. Pragnienia zmysłów zmniejszają twoją zdolność do medytacji i kontrolowania swojego umysłu. Radzę ci ćwiczyć badanie siebie (samopoznanie). Spróbuj nie dyskutować o swojej wewnętrznej praktyce z innymi. To jest intymna sprawa. Twoje zmysły mogą być trochę szalone i dzikie. Nie przyniesie im to korzyści, jeśli będziesz o nich dyskutował w jakimś towarzystwie. Postępuj z nimi sekretnie i szczerze. To doprowadzi cię do prawdziwego samopoznania i zbudowania wiary w siebie. W duchowości lepiej jest nie dyskutować o wewnętrznych rzeczach, nawet z życiowym partnerem. Dobrze jest jednak przedyskutować je ze swoim duchowym mistrzem i podążać za jego radą. Dlatego właśnie radzę ci, abyś nie czytał zbyt wielu książek filozoficznych, ponieważ różni pisarze i nauczyciele korzystają ze swoich własnych, osobistych metod. Zachęcam cię do studiowania siebie. Chcę, abyś poznał jak działają twoje zmysły, a potem razem ze swoim mistrzem wypracował sposób radzenia sobie z nimi. Wtedy będziesz mógł spokojnie podążać swoją wewnętrzną drogą indywidualnie i stabilnie. Dojrzej naturalnie do wyższego poziomu. Nie będzie to możliwe, jeśli nie zrozumiesz swoich uczuć i reakcji na różne sytuacje życiowe. Prawie wszyscy cieszą się swoimi zmysłami z egoistycznych powodów i dla osobistej satysfakcji. Ja proponuję, żebyś użył swoich naturalnych tendencji do powszechnego użytku, poprzez służenie innym w jakiś sposób. Twój mistrz zna twój charakter lepiej niż ty. On lub ona zdecydowanie poprowadzi cię w kierunku właściwego i najbardziej dla ciebie odpowiedniego sposobu służenia. Radzę ci, nie próbuj introspekcji i medytacji, kiedy jesteś bardzo przygnębiony lub zły. Odpuść sobie na chwilę. Jeśli robisz coś, gdy jesteś pełen emocji i napięcia, mogę ci zagwarantować, że nic dobrego z tego nie wyniknie. Sekretem skutecznego działania jest w tym wypadku uspokoić się i poczekać, aż przepełnione emocjami uczucia osadzą się, osiądą. Nie możesz widzieć wyraźnie, gdy umysł jest zaniepokojony. Jeśli będziesz próbował w takim stanie szukać rozwiązań, rozumować, popełnisz błąd i możesz zostać bardzo ciężko zraniony. Pozwól umysłowi biegać wokół i obserwuj go. Umył będzie pędził dziko gdzie się da, a potem wyczerpie się i ze smutkiem porzuci swoją bieganinę. Wtedy możesz przeanalizować, co ci się przydarzyło i jak zapobiec temu, aby nie zdarzyło się to ponownie. Żaden w was nie jest na niskim poziomie. Każdy z was doszedł do wyższego etapu. Nie jest dobrze przygnębiać się myślą, że jest się na niskim duchowo poziomie. Każdy z was jest zdolny do zrobienia wielkiego postępu i przebycia ogromnego dystansu w tym życiu. Nie myśl, ze jesteś gorszy. Małe problemy przygnębiają cię i myślisz, że nie robisz postępów. Proszę, pozbądź się tych myśli. One są przeszkodą w twoim postępie, wątpliwości ściągają cię w dół. Zmierzasz wysoko ku szczytom, więc dlaczego chcesz iść w dół? Podążaj ciągle wyżej. Idź w górę. Jeśli pójdziesz w górę, poczujesz strach, że możesz upaść. Gdy w trakcie medytacji ogarniają cię wątpliwości, rozluźniasz swój chwyt i spadasz. Dlatego właśnie mówię ci: miej wiarę, trzymaj się i podążaj wzwyż. Ja będę tam, aby zabrać cię coraz dalej. Kiedy umysł jest nieruchomy, można zacząć doświadczać boskiej muzyki, wewnętrznego światła lub smaku ambrozji wewnątrz. Nie znam smaków tego świata. Znam tylko smak Boga. Jestem z tego powodu szczęśliwy. W ogóle nie mam problemów. Chcę, abyś osiągnął ten stan poprzez swoją medytację. Jeśli ja jestem wewnątrz ciebie, a ty utrzymujesz mnie wewnątrz swego umysłu i serca, wtedy twoja medytacja szybko rozkwitnie. Swami Premananda |
|
